Archiwum kategorii: Polska

A proposito di profughi in Polonia

Bartosz Hlebowicz

PAROLE, PAROLE, PAROLE DEL GOVERNO POLACCO

La propaganda del governo polacco usa le definizioni come gli fa comodo: non vuole aiutare i rifugiati dalla Syria e quindi li chiama “migranti economici”; nello stesso tempo aiuta, anche se in modo un po’ passivo, i fuggiaschi dall’ Ucraina chiamandoli “profughi”.

Czytaj dalej

Reklamy

Łgarz, bez uroku

POLSKI MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH W WYWIADZIE DLA „LA REPUBBLICA”



Dzisiejsza (22.03) “La Repubblica” zamieszcza wywiad z ministrem Waszczykowskim. Bez niespodzianek: typowe ogólniki o tym, że Europa musi się zreformować, żeby nie ulec „dyktatowi Berlina”, łgarstwa o rzekomym złamaniu procedur podczas głosowania nad szefem Rady Europejskiej oraz zapowiedź walki z próbą ustanowienia Europy różnych prędkości (więcej tutaj).

Czytaj dalej

Kastet i Polihymnia

Wrażliwość na sztukę niektórych polskich polityków jest wzruszająca. Na teatr na przykład.

Muza Polihymmnia, Centrale di Montemartini, Rzym, zdj. MM, © CC BY-SA 3.0

Czytaj dalej

Mój białostocki Dzień Pamięci

Bartosz Hlebowicz

O MIEŚCIE WZNIESIONYM NA ZAPOMNIENIU

 

rajzner-losyBez dzieła Rajznera i napisanej dwa lata później książki Kąckiego (a także np. publikacji Tomasza Wiśniewskiego) nie jest możliwa edukacja o współczesnej historii Białegostoku. Bez nich pozostaje nam tylko prymitywna ideologia dumy, chociaż cholera wie, z czego mielibyśmy być dumni. Z umiejętności zapadania w amnezję na kilka pokoleń?

Czytaj dalej

ŁKS Polska

„Kartoflada”, czyli album rodzinny pani Marceliny i inne swojskie historie z kraju nad Wisłą.

kartoflada_okladkaKibole drużyny piłkarskiej z Łodzi piorą po mordzie jednego z bohaterów, bo siedzi w samochodzie z warszawską rejestracją. Urzędniczka mówi do klientów „Słucham panów”, jednocześnie odwracając się do nich plecami. By stworzyć powieść absurdalną o Polsce, nie potrzeba wyobraźni, wystarczy dobry słuch.

 

 

Czytaj dalej

Jak to się robi w Białymstoku

kacki_short

Nie pomogła msza w bazylice, nie pomogła interwencja zaprzyjaźnionych nacjonalistów z Poznania, którzy pod teatrem wyrazili swoją fachową opinię o przedstawieniu, nie pomogły protesty lokalnych prawicowych polityków. Spektakl w w białostockim Teatrze Dramatycznym, oparty na wstrząsającej książce Marcina Kąckiego Białystok. Biała siła, czarna pamięć i wyreżyserowany przez Piotra Ratajczaka, był grany i – co nieczęsto zdarza się teatrowi z Białegostoku – obsypywany nagrodami.

Ale politycy „dobrej zmiany” znaleźli sposób: nowym dyrektorem mianowali… Piotra Półtoraka, prawicowego polityka (przewodniczącego rady miejskiej z Wasilkowa, miasteczka pod Białymstokiem), który po paru miesiącach po prostu zdjął spektakl z afisza.

Pan Półtorak zapowiada nową politykę teatru: w Białymstoku będą teraz grać „Królewnę Śnieżkę” i „Balladynę”. Do czasu, aż przyjdzie nowa władza, wsparta nacjonalistycznymi bojówkami i uzna, że „Królewna Śnieżka” nie jest wystarczająca patriotyczna i pogoni dyrektora albo spali budynek teatru.

Białostocka prawico, odniosłaś kolejny sukces: zatroskałaś się o patriotyczne nazywanie pociągów, postanowiłaś oficjalnie zatrzeć ślady po Ludwiku Zamenhofie, jedynym znanym w świecie białostoczaninie, zlikwidowałaś finansowanie imprez kulturalnych w mieście, ponieważ organizował je Urząd Marszałkowski, a ten jakimś cudem jeszcze nie został przejęty przez PiS.

Czekamy na dalsze sukcesy. Proponuję ukaz o wymalowaniu wszystkich budynków na biało-czerwono, z wyraźnym krzyżem celtyckim na każdej ścianie. A u góry niebiosa, z których wytryska na nasze miasto wybrane łuna światła. Żebyśmy nie mieli złudzeń, dokąd nas prowadzi „dobra zmiana” i że jest ona narzędziem w rękach Opatrzności.

Bartosz Hlebowicz, białostoczanin, 18.1.2017
Grupa białostoczan modlących się pod przewodnictwem księdza pod słupem z plakatem do spektaklu „Białystok. Biała siła, czarna pamięć”. Fot. Michał Ciereszko, kwiecień 2016.

Grupa białostoczan modlących się pod przewodnictwem księdza pod słupem z plakatem do spektaklu „Białystok. Biała siła, czarna pamięć”. Fot. Michał Ciereszko, kwiecień 2016.

Witajcie w Słonecji!

img_3865-3

Dwunasta. Miły grudniowy poranek 2017 roku. Zbasław przeciąga się, ziewa i uśmiecha na myśl o rogaliku z margaryną i marmoladą, który za chwilę pan Joachim poda mu na śniadanie. Z kuchni unosi się już zapach kawy „Inka”. Smaczna, patriotyczna kawa. Jest dobrze.

Czytaj dalej