Archiwa miesięczne: Styczeń 2017

ŁKS Polska

„Kartoflada”, czyli album rodzinny pani Marceliny i inne swojskie historie z kraju nad Wisłą.

kartoflada_okladkaKibole drużyny piłkarskiej z Łodzi piorą po mordzie jednego z bohaterów, bo siedzi w samochodzie z warszawską rejestracją. Urzędniczka mówi do klientów „Słucham panów”, jednocześnie odwracając się do nich plecami. By stworzyć powieść absurdalną o Polsce, nie potrzeba wyobraźni, wystarczy dobry słuch.

 

 

Czytaj dalej

Czas silnych ludzi?

REWOLUCJA POPULISTÓW WE WŁOSZECH

Beppe Grillo, fot. Marco Bertorello/AFP/East News

Beppe Grillo, fot. Marco Bertorello/AFP/East News

„Polityka międzynarodowa potrzebuje ludzi silnych, jak Trump i Putin. Są oni dobrodziejstwem dla ludzkości. Dwaj tacy giganci, którzy ze sobą rozmawiają, to marzenie całego świata” – tak ocenił wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA Beppe Grillo, przywódca włoskiej populistycznej partii Pięć Gwiazd.

Beppe Grillo, jak wszyscy filoputiniści we Włoszech, przyklaskuje idei wyjścia Stanów Zjednoczonych z NATO. „Jeżeli Trump chce wyjścia z NATO, niech to robi”, oznajmił w wywiadzie dla francuskiego „Le Journal du Dimanche” pod koniec stycznia. Zaś Putin, zdaniem Grillo, wypowiada się o polityce zagranicznej w bardzo sensowny sposób, a Obama był pod tym względem „katastrofą”. I jak Trump i Putin, Grillo nie lubi Unii Europejskiej (…).

Włoski komik, któremu zamarzyło się być politykiem i „ludowym trybunem”, już nie zaskakuje. Jego komentarze stały się przewidywalne: będzie popierał silnych kosztem słabszych, faktom będzie przeciwstawiał plotki i insynuacje. Przywódca obywatelskiego ruchu sprzeciwu wobec hipokryzji i korupcji włoskich polityków coraz częściej zdradza zapędy totalitarne (…).

Cały tekst w „Tygodniku Powszechnym”, 25.1.2017

Jak to się robi w Białymstoku

kacki_short

Nie pomogła msza w bazylice, nie pomogła interwencja zaprzyjaźnionych nacjonalistów z Poznania, którzy pod teatrem wyrazili swoją fachową opinię o przedstawieniu, nie pomogły protesty lokalnych prawicowych polityków. Spektakl w w białostockim Teatrze Dramatycznym, oparty na wstrząsającej książce Marcina Kąckiego Białystok. Biała siła, czarna pamięć i wyreżyserowany przez Piotra Ratajczaka, był grany i – co nieczęsto zdarza się teatrowi z Białegostoku – obsypywany nagrodami.

Ale politycy „dobrej zmiany” znaleźli sposób: nowym dyrektorem mianowali… Piotra Półtoraka, prawicowego polityka (przewodniczącego rady miejskiej z Wasilkowa, miasteczka pod Białymstokiem), który po paru miesiącach po prostu zdjął spektakl z afisza.

Pan Półtorak zapowiada nową politykę teatru: w Białymstoku będą teraz grać „Królewnę Śnieżkę” i „Balladynę”. Do czasu, aż przyjdzie nowa władza, wsparta nacjonalistycznymi bojówkami i uzna, że „Królewna Śnieżka” nie jest wystarczająca patriotyczna i pogoni dyrektora albo spali budynek teatru.

Białostocka prawico, odniosłaś kolejny sukces: zatroskałaś się o patriotyczne nazywanie pociągów, postanowiłaś oficjalnie zatrzeć ślady po Ludwiku Zamenhofie, jedynym znanym w świecie białostoczaninie, zlikwidowałaś finansowanie imprez kulturalnych w mieście, ponieważ organizował je Urząd Marszałkowski, a ten jakimś cudem jeszcze nie został przejęty przez PiS.

Czekamy na dalsze sukcesy. Proponuję ukaz o wymalowaniu wszystkich budynków na biało-czerwono, z wyraźnym krzyżem celtyckim na każdej ścianie. A u góry niebiosa, z których wytryska na nasze miasto wybrane łuna światła. Żebyśmy nie mieli złudzeń, dokąd nas prowadzi „dobra zmiana” i że jest ona narzędziem w rękach Opatrzności.

Bartosz Hlebowicz, białostoczanin, 18.1.2017
Grupa białostoczan modlących się pod przewodnictwem księdza pod słupem z plakatem do spektaklu „Białystok. Biała siła, czarna pamięć”. Fot. Michał Ciereszko, kwiecień 2016.

Grupa białostoczan modlących się pod przewodnictwem księdza pod słupem z plakatem do spektaklu „Białystok. Biała siła, czarna pamięć”. Fot. Michał Ciereszko, kwiecień 2016.

Dzidiana Solska. Odeszła krakowska legenda

„Była jak kakadu, rajski ptak. Zwłaszcza w stanie wojennym wyróżniała się bardzo na tle szarych ludzi”.

skrotowa

Zmarła Dzidiana Solska, modelka i wróżka z Krakowa, jeden ze znaków rozpoznawczych miasta (kto jej nie spotkał pod Sukiennicami albo w którejś z knajp, jak przepowiadała przyszłość?), niestrudzenie snująca legendy o samej sobie. Osiemnaście lat temu ugościła mnie i przez kilka dni wędrowaliśmy razem po ulicach, barach i różnych firmach Krakowa, dzięki czemu mogłem obserwować ją w akcji i napisać o niej reportaż. Poznałem też Józefa, jej nieodłącznego towarzysza i szofera. Nie wiem, co się z nim dziś dzieje.

Wyciągam ten stary tekst i z wielką przyjemnością odczytuję opowieści pani Solskiej. Wielu z nich już nie pamiętałem. Czytaj dalej

Niezwykłe zauroczenie Włochów Rosją

 – To wielki, oświecony człowiek (…). Nazywają go dyktatorem, ale ma za sobą naród – tak mówi o prezydencie Putinie popularny od dziesięcioleci włoski piosenkarz, Al Bano, autor przeboju Felicità, regularnie występujący w Rosji. Za każdy występ na dworze prezydenta Rosji pobiera 40-50 tys. euro.

NEW_okladka2.jpg

zajawkaa

koncowka

Cały artykuł „Niezwykłe zauroczenie Włochów Rosją” w papierowym wydaniu dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia” nr 1/2017