Archiwum kategorii: Ameryka

W Kraju Indian wrze

Bartosz Hlebowicz

TYGODNIK POWSZECHNY 01-02/2017

standing-rock

Siuksowie, Pajuci, Mohawkowie – oni wszyscy i jeszcze parę setek innych indiańskich grup tubylczych w USA nadal muszą walczyć o zachowanie resztek suwerenności. A ich przeciwnikami coraz częściej są wielcy biznesmeni i “zwykli obywatele”, którzy wdziali kowbojskie stroje i poczuli się potomkami zdobywców Dzikiego Zachodu.

Zdumiewające, jak często w tej historii pojawi się, wyskakując niczym biały królik z kapelusza, niejaki Donald Trump.

Ale to nie jest opowieść o nim, lecz o Tubylczych Amerykanach.

W opowieści tej zawsze będą w niej wyzysk, stereotypy i rasizm, odziedziczone z epoki kolonialnej. I zawsze będą w niej Indianie oraz kowboje. I walka o suwerenność. (…)

Siuksowie protestują przeciw ropociągowi Dakota Access Pipeline, który miałby przechodzić przy północnej granicy ich rezerwatu w Północnej Dakocie i przebiegać pod jeziorem Oahe na rzece Missouri, będącej głównym źródłem wody dla Siuksów. (…)

Cały artykuł w “Tygodniku Powszechnym” 01-02/2017.

 

Ciastko od Geronima

taos-i-inne-151bDziennik z podróży po indiańskiej Ameryce

Brał mnie może za turystę, który przemierzył pół świata, by zobaczyć Monument Valley, podczas gdy tuż obok płynie życie ubogich — sądząc po zabudowaniach — ludzi. Może myślał, że nic mnie to nie obchodzi, podziwiam tylko monumentalne skały. A prawda jest taka, że bardzo mnie obchodzi, tylko nie zawsze wiem, jak zapytać, żeby nie zostać wziętym za intruza.

Czytaj dalej

Pierwsze kroki Kolumbów

BARTOSZ HLEBOWICZ

106_dulce

Apaczka z grupy Jicarilla, Dulce, Nowy Meksyk, lipiec 2004

Sides, będąc dobrym narratorem, znajduje w swych historiach ironię, jak w opisie kampanii przeciw Nawahom, polegającej na rozbijaniu melonów, garnków i strzelaniu do starych kobył. Albo wtedy, gdy opowiada o niezwykłym spotkaniu Nawahów z amerykańskimi żołnierzami jesienią 1846 roku, zakończonym – zamiast krwawej jatki, jak by przewidywał scenariusz westernu albo chciał wyznawca idei oczywistego przeznaczenia – wspólnym szalonym tańcem, ucztowaniem i wymianą ubrań.

Czytaj dalej

Arnold Markowitz, between Sejny and Philadelphia

He loved life. He loved art and people – he would accost them on the street to joke and to involve them in conversation. He was able to speak with everybody, I guess, apart from individuals who were too „nationally-oriented”, because he would find them always too boring.

arnold a casa sua

Czytaj dalej

Arnold

Graffiti na zewnętrznej ścianie klasztoru: „Jude Rous – Poland Power – Polska dla Polaków – Lietwa oj!”. Oczywiście, nie ma już Żydów w Sejnach, co bardzo utrudnia ich wypędzenie, ale nadal mieszka tu wielu Litwinów, co w czasach po upadku komunizmu skrajnym polskim nacjonalistom najwyraźniej wydaje się dobrym pretekstem do wymyślania podobnych haseł.

arnold_peru2

Arnold Markowitz w Peru, 2008.

Czytaj dalej

Mali, groźni ludzie

Teksańska historia

szeryf_svg

Osoby myślące inaczej niż pani szeryf, spotykają się potajemnie w prywatnych mieszkaniach. Ale nawet wtedy mogą spodziewać się wizyty pani szeryf, odzianej w oficjalny mundur, i jej uzbrojonych po zęby policjantów. Pojawiają się też na partyjnych spotkaniach lokalnych Demokratów – po to, żeby „poczuli się nieswojo”. Za nimi podąża wściekły tłum konserwatywnych obywateli.

Czytaj dalej

Pigułka Polskości

tamany2

Statua lenapskiego wodza Tamanenda (XVII w.), dłuta Raymonda Sandovala, Filadelfia, fot. Bartosz Hlebowicz.

Jeżeli ktoś naiwny narzekał, że pani Beata podczas pobytu w Ameryce nie spotyka się z żadnym liczącym się (albo w ogóle żadnym) amerykańskim politykiem, to znaczy to tylko tyle, że w niektórych z nas naiwność zakorzeniła się bardzo mocno i że wiele jeszcze musi minąć miesięcy „dobrych zmian”, zanim się z niej wyleczymy. Czytaj dalej

WĘŻOWNICY Z SAND MOUNTAIN. Miłosna podróż Dennisa Covingtona

 

DC

Pewnej nocy we wschodnim Tennessee jeden z tych kaznodziejów, co to biorą węże do rąk, podszedł do nas i zapytał:

– Chłopaki, czy macie jakieś węże w tym samochodzie?

Powiedzieliśmy mu, że nie.

– Co? Chcecie mi powiedzieć, że nie macie tu ani jednego grzechotnika?

– Nie mamy, proszę pana.

Wybałuszył na nas oczy i krzyknął:

– Dzieciaki, co z wami? Powariowaliście?

 

W zapoznanych zakątkach Appalachów, na Południu Stanów Zjednoczonych, członkowie małych kongregacji radykalnych zielonoświątkowców podczas nabożeństw biorą do ręki węże, piją strychninę, wkładają ręce do ognia i śpiewają hymny ku chwale Pana. To wężownicy – snake handlers, potomkowie Szkoto-Irlandczyków, którzy dla poprawienia bytu w połowie XVIII wieku wyemigrowali z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Czytaj dalej

KEYAPAHA – ŻÓŁWIE WZGÓRZE

046_keya-paha-small

Keyapaha, sierpien 2002, foto Bartosz Hlebowicz

Keyapaha w hrabstwie Tripp, w Dakocie Południowej, w rezerwacie Brulé (Sicangu), odłamu Siuksów. Nie wiadomo, dlaczego akurat tutaj wybudowano „miasteczko”, składające się ze sklepu, poczty, warsztatu samochodowego, zakładu kosmetycznego oraz punktu skupu jajek i śmietany (egg and cream station) – wszystkich w jednym miejscu i prowadzonych przez jedną rodzinę. Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: