Kalabria: w 10 dni do dymisji podało się 3 komisarzy do walki z epidemią

Druga fala wirusa zbiera obfite żniwa także we Włoszech. Włoskie regiony znowu dały się zaskoczyć, choć mogłoby się wydawać, że od wiosny miały czas na lepsze przygotowanie się. O niegotowości do walki z koronawirusem świadczą nie tylko braki w personelu medycznym i wyposażeniu szpitali czy zakorkowane OIOM-y.

Na to, że nie dzieje się dobrze, wskazują coraz bardziej rozpaczliwe ruchy Ministerstwa Zdrowia dotyczące nominacji komisarzy w kalabryjskiej służbie zdrowia. Właśnie do dymisji podał się kolejny z nich, trzeci w ciągu 10 dni, zaledwie dzień po otrzymaniu nominacji.

„Szkodziłem masonerii. Może mnie otruli?

Pierwszy musiał odejść Severio Cotticelli, były generał karabinierów, który 7 listopada oświadczył w programie telewizyjnym, iż nie wiedział, że to on miał przygotować plan obrony przed drugą falą epidemii.

– Powiedziano mi, że miałem to zrobić już w czerwcu. Nie wiedziałem.

Przyznał też, że nie wie, iloma miejscami na OIOM-ach dysponuje region. Premier Conte oświadczył: „Zostanie zastąpiony natychmiast. Kalabryjczycy zasługują na kogoś kompetentnego”.

Komisarz zaraz po słowach premiera podał się do dymisji. 69-letni Cotticelli ma za sobą długą karierę wojskową, dowodził karabinierami w Piemoncie, Dolinie Aosty i Lacjum, dowodził jednostkami NAS, czyli karabinierów walczących z oszustwami w służbie zdrowia i fałszowaniem żywności. Dziesięć lat temu otrzymał odznaczenie Komandora Zasług Republiki Włoskiej.

Po dymisji/rezygnacji Cotticelli wystąpił jeszcze raz w telewizji, żeby się wytłumaczyć. Powiedział, że „nie był sobą, że doskonale wie, iż ten plan walki z epidemią już był”, i że on sam go przygotował. „Próbujemy zrozumieć, z moim lekarzem, co mi się wydarzyło. Szkodziłem masonerii, być może zostałem otruty”.

Byle nie z języczkiem

Rząd na miejsce Cotticellego powołało innego specjalistę, Giuseppe Zuccatellego, menadżera w służbie zdrowia i bliskiego współpracownika obecnego ministra zdrowia Roberto Speranzy. Rolą komisarza jest m.in. mianowanie nadzwyczajnych komisarzy poszczególnych szpitali, a także nadzorowanie konkursów na wyposażenie kalabryjskich placówek sanitarnych. Zaraz po nominacji media odkryły, że Zuccatelli, zanim został komisarzem, przekonywał, że „Maseczki są w ch.ja potrzebne. Żeby się zarazić koronawirusem, trzeba całować się przez 15 minut, i to z języczkiem. Bardziej niebezpieczne są butle z gazem”.

Po ujawnieniu czegoś takiego nie było wyjścia: także Cotticelli podał się do dymisji.

Żona się nie zgodziła

Wczoraj (16 listopada) rząd nominował jego następcę, Eugenio Gaudio, pochodzącego z Kalabrii byłego rektora Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. Zaraz potem media ustaliły, że przeciwko Gaudio trwa dochodzenie prokuratorskie o faworyzowanie kandydatki na stanowisko docenta. Nic wielkiego, takie oskarżenia w świecie uniwersyteckim to norma, prokuratura ponoć zamierza zamknąć sprawę, ale mimo wszystko narzuca się pytanie: czy sytuacja jest naprawdę tak beznadziejna, że nie można znaleźć krystalicznego kandydata, rzutkiego menadżera, na którym nie ciążą postępowania prokuratorskie i który nie opowiada głupstw?

Dzisiaj (17 listopada) Gaudio podał się do dymisji. Powiedział, że jego żona nie zgadza się na przenosiny na Kalabrię, a dla niego „rodzina jest wartością”.

Nie chcę otworzyć kryzysu rodzinnego – oświadczył rozbrajająco były rektor, czym wywołał falę ironicznych komentarzy internautów („Wybierzcie singla”, Gaudio Lwie Serce”).

Rząd boi się postawić na autorytet

Co ciekawe, rząd nie postawił na Gino Stradę, chirurga i założyciela słynnej na całym świecie fundacji charytatywnej Emergency, zgłoszonego przez Ruch 5 Gwiazd oraz aktywistów z ruchu Sardynek. Ze Stradą przeprowadzono wstępne rozmowy i poproszono go, żeby „wspomagał” Gaudio, nie precyzując, na czym miałaby pomagać jego rola. Czy po rezygnacji Gaudio rząd zwróci ekspertowi poważną ofertę?

– Nie zrobił tego – oświadcza Strada. – Sytuacja staje się groteskowa.

Z powodu wpływów ’ndranghety – kalabryjskiej mafii – na służbę zdrowia regionu, dziesięć lat temu wprowadzono w niej zarząd komisaryczny. Giuseppe Scopelliti, pierwszy z całej serii komisarzy, wyznaczony jeszcze przez Berlusconiego, „reformę” służby zdrowia zaczął od zamknięcia 19 szpitali. Dziś regionalna służba zdrowia leży, Kalabryjczycy uprawiają masowo „turystykę zdrowotną”, by leczyć się w północnych regionach, do tego bezrobocie jest największe w kraju. 5 listopada Kalabria zakwalifikowana została do strefy czerwonej, czyli najbardziej zagrożonej wirusem – nie ze względu na liczby zakażonych (wtedy rejestrowano 200 przypadków dziennie), lecz z powodu nieprzygotowania służby zdrowotnej. O ile z pierwszej fali epidemii region wyszedł obronną ręką, teraz notuje kilkaset nowych przypadków zakażenia dziennie (wtorek: 680).

Nie jest to odpowiednia sytuacja, by wysyłać do Kalabrii kolejnych „komisarzy nadzwyczajnych”; potrzebni są zawodowcy – osoby kompetentne, poważne i uczciwe. Najwyraźniej rząd nie potrafi takich znaleźć.

Otagowane:, , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: