Liga Putina

Europarlamentarzyści włoskiej Ligi zagłosowali przeciw sankcjom dla Rosji i śledztwu w sprawie próby otrucia Nawalnego. Wstrzymali się też od potępienia reżimu Łukaszenki.

17 września Europarlament potępił zamach na życie Aleksieja Nawalnego, przypominając, że trucizna, której użyto, należąca do „grupy Noviczok”, musiała zostać spreparowana w państwowym laboratorium. W swej rezolucji wspomniał, że „próba morderstwa Nawalnego była częścią systemowej kampanii uciszania opozycjonistów w Rosji. Jego przypadek to tylko element szerszej rosyjskiej strategii, opierającej się na opresyjnej polityce wewnątrz kraju i agresywnych działaniach na całym świecie”.
Rezolucja chce międzynarodowego śledztwa w sprawie Nawalnego i wzywa Rosję do współpracy w odnalezieniu i ukaraniu winnych. Wzywa też państwa członkowskie do szybkiego ustanowienia nowych sankcji przeciw Rosji.

Za rezolucją głosowało 532 posłów, 72 się wstrzymało, 84 było przeciw.

Wśród nielicznych europejskich posłów, którzy zagłosowali przeciw śledztwu w sprawie Nawalnego i sankcjom na Rosję, jest włoska Liga, największa partia we Włoszech, dziś szczęśliwie w opozycji. Jej lider, Matteo Salvini, znany jest z bałwochwalczego stosunku wobec Putina. „To wielki przywódca, mówię to gratis” – powiada Salvini, ale w październiku 2018 r. na wyprawę do Moskwy – pod pozorem uczestnictwa w konferencji włoskich biznesmenów – zabrał ze sobą współpracowników, którzy potajemnie nagrywali nieoficjalną pomoc ze strony Kremla dla Ligi. To już była mowa o setkach milionów. „Chcemy zmienić Europę. Nowa Europa musi być bliska Rosji. Chcemy zmienić Europę razem z naszymi sojusznikami, takimi jak Heinz-Christian Strache w Austrii [wicepremier, szef populistycznej prawicowej Wolnościowej Partii Austrii], Alternatywa dla Niemiec, Le Pen, Orbán, Szwedzcy Demokraci”, „To nie jest umowa biznesowa, to sprawa polityczna. On [w domyśle: Salvini] nie zamierza brać pieniędzy dla siebie. Liczymy na wsparcie naszej kampanii, która jest korzystna dla obu krajów”, mówili negocjatorzy Salviniego swoim rosyjskim partnerom. Dziś zajmuje się nimi prokuratura.

Jednak te wstydliwe i przestępcze wypowiedzi miały pozostać w tajemnicy – świat się o nich dowiedział dzięki dziennikarzom śledczym włoskiego tygodnika „L’Espresso”, którzy podsłuchali, jak ludzie Salviniego dobijali targu z ludźmi Putina. Głosowanie w sprawie Navalnego to już nowy poziom – jest tak, jakby członkowie Ligi mówili otwarcie:

„Z naszego punktu widzenia jest OK, że rosyjskie władze próbowały otruć głównego opozycjonistę”.

Najwyraźniej to leży w interesach kraju, który Liga chce reprezentować. Żaden z europarlamentarzystów Ligi się nie wyłamał z linii partii, nawet Susanna Ceccardi, która ma sporą szansę zostać prezydentem regionu Toskania (20-21 września odbywają się wybory).

Wcześniej tego samego dnia Parlament Europejski przegłosował też rezolucję uznającą wybory na Białorusi za nieuczciwe, stwierdzając, że z jej punktu widzenia Łukaszenka po 5 listopada, czyli wygaśnięciu obecnej kadencji, będzie sprawował funkcję prezydenta nielegalnie. Wezwał też do sankcji przeciw Łukaszence. Tę rezolucję poparło jeszcze więcej parlamentarzystów niż tę przeciwko Putinowi. Za było 574, 37 przeciw, 82 się wstrzymało. Większość z tych, którzy „nie mieli zdania”, to członkowie Ligi.

Obie rezolucje poparła centrolewicowa, współrządząca krajem Partia Demokratyczna. Drugi koalicjant, Ruch 5 Gwiazd, poparł sankcje dla Łukaszenki, ale w sprawie Nawalnego pięciogwiazdkowi parlamentarzyści wstrzymali się od głosu. To wiele mówi o włoskim rządzie i włoskiej polityce zagranicznej, którą kieruje jeden z liderów Ruchu, Luigi Di Maio.

Otagowane:, , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: