O piłce, wyzwoleniu i faszyzmie. Z perspektywy włoskiej prowincji

Festa della Liberazione – Dzień Wyzwolenia Włoch. 25 kwietnia 1945 r. przywódcy antyfaszystowskiej włoskiej partyzantki rzucili rozkaz ataku na wszystkie obiekty pozostające w rękach niemieckich nazistów i ich włoskich sprzymierzeńców. W ciągu kilku dni, przy pomocy aliantów, Włochy zostały wyzwolone, upadła faszystowska Republika Salo, zbrodniarz Mussolini został powieszony.

Nie ma ważniejszej daty we włoskim kalendarzu niż 25 kwietnia – Dzień Wyzwolenia, świętowany w każdym mieście i miasteczku. Na głównych obchodach zawsze obecni są najważniejsi politycy, z prezydentem, premierem, wicepremierami i marszałkami parlamentu włącznie. Świętuje cały naród. Cały? Nie, nie świętuje wicepremier Matteo Salvini, który już wcześniej zapowiedział, że nie będzie świętował, bo „nie interesują go derby między faszystami i komunistami” i że on musi zajmować się swoją codzienną robotą, czyli zapewnianiem bezpieczeństwa Włochom i walką z mafią.

Są też i tacy, którzy świętują na swój, nikczemny sposób. Na kilka dni przed Dniem Wyzwolenia Włoch skini i neonaziści włoscy w Varese i Weronie urządzili koncerty, tradycyjnie w rocznicę urodzin Hitlera.

No ale neonaziści i Salvini to wciąż jednak margines. W każdym razie intelektualny.

Śniadanie w małym barze w Conversano w Apulii, gdzie spędzam krótkie majowe wakacje: cappuccino i cornetto. Leniwy ranek, słońce wreszcie wzięło górę nad porywistym sirocco , które przez ostatnie dni pędziło tu z prędkością ponad 100 km na godz. Stale napływają kolejni klienci, miejscowi, zawsze krótka rozmowa z barmanem, pozdrowienie, żart. Jeden z nich, na oko pod sześćdziesiątkę, sięga po którąś z wyłożonych na stoliku gazet, witając się z barmanem słowami „Viva Lazio!”.

Conversano, kwiecień 2019, fot. BH

Sympatyczne – na pierwszy rzut oka. Zapyziały poranek, kawa pomagająca bez pośpiechu zrzucić resztki snu i tubylcy komentujący wyniki meczu piłkarskiego, który się odbył poprzedniego wieczora. Ale z jakiego powodu mieszkaniec prowincjonalnego miasteczka na południu miałby być kibicem stołecznej drużyny? Nigdy nie uzyskam 100-procentowej pewności, ale nieprzyjemnej wskazówki dostarcza „wyczyn” znanych z faszystowskich upodobań kiboli Lazio, którzy przed rzeczonym meczem (w Mediolanie – przeciw AC Milan) zademonstrowali transparent z napisem „Szacunek dla Benito Mussoliniego”, a w czasie meczu wyzywali pochodzącego z Francji czarnoskórego obrońcę AC Milan. Transparent rozpostarli na tym samym placu, na którym 29 kwietnia 1945 r. pokazano publicznie zwłoki dyktatora. A w tym roku, 29 kwietnia, włoscy pogrobowcy faszyzmu w sile tysiąca pustych łbów urządzili w Mediolanie demonstrację, z obowiązkowym tzw. salutem rzymskim. Tego samego dnia wicepremier Salvini, który nie ma czasu na świętowanie obalenia faszystów, bo zajmuje się obalaniem mafii, podzielił się na twitterze filmikiem ze spotkania z wyborcami, podczas którego mówił: „Nasi dziadkowie poświęcili się, żeby nie wpuszczać tu obcych. Robię i będę robił dokładnie to samo. Włosi przede wszystkim! Przede wszystkim Włochy!”.

Lazio wygrało derby z Mediolanem 1-0, dzięki czemu awansowało do finału Pucharu Włoch. Czy to z tego dokonania rzymskiej drużyny cieszył się mieszkaniec Conversano?

Reklamy

Otagowane:, , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: