Europa przyznaje: Morze Śródziemne coraz bardziej niebezpieczne dla imigrantów

Strona włoskiego Ministerstwa Obrony y opisem zadań operacji SOPHIA

Zarówno rząd niemiecki, jak i Unia Europejska krytykują czołowy europejski projekt walki z przemytem ludzi. Europa przyznaje, że nie działa system współpracy z libijską strażą graniczną w kwestii polityki imigracyjnej. Nie działają takie projekty jak Aurora i Sofia, współfinansowane przez UE i Włochy.

Z Libijczykami nie udaje się skontaktować ani emailowo, ani telefonicznie. A gdy już dochodzi do kontaktu, porozumienie utrudniają bariery językowe. Tak można streścić odpowiedź rządu niemieckiego na zadane mu przez Andreja Hunko, posła ugrupowania Die Linke, pytanie o sytuację na Morzu Śródziemnym.

Aurora – ponad 46 wyrzuconych milionów

Hunko zażądał wstrzymania finansowania libijskiej straży przybrzeżnej, która w ramach projektu Aurora otrzymała z Unii Europejskiej 44 mln euro i dodatkowe 2,23 mln od Włoch na przeszkolenie trzystu funkcjonariuszy, którzy mieli walczyć z nielegalną imigracją i pomagać rozbitkom na morzu.

Co więcej, Hunko zarzucił Unii, że latem, a więc w czasie największego napływu imigrantów przez Morze Śródziemne, wspólnota zaniechała kontroli nad realizacją tego projektu.

– W tym okresie zginęły setki imigrantów, ponieważ okręty ONG zostały zablokowane we Włoszech i na Malcie – oświadczył poseł. – Z tego wynika, że libijska straż przybrzeżna nie może być wiarygodnym partnerem w akcjach ratunkowych na morzu.

Sophia – imigranci coraz bardziej ryzykują życiem

Jednocześnie portal Politico ujawnił szereg tajnych dokumentów,  przygotowanych przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych (instytucja powołana do życia przez Federicę Mogherini, Wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa) dotyczących operacji Sophia. Dokumenty obejmują lata 2016-2018. Głównym zadaniem operacji, w której uczestniczy 27 państw europejskich, jest rozbicie przemytniczych siatek i powstrzymanie fal imigrantów do Europy. Choć ratowanie ludzi jej niejako „celem pobocznym” operacji, od początku swego istnienia wyratowała z morza niemal 50 tys. osób.

Z tajnych dokumentów wynika jednak, że sami europejscy urzędnicy przyznają, iż operacja nie przynosi spodziewanych rezultatów, a co gorsza, czyni przeprawę przez Morze Śródziemne bardziej niebezpieczną. Na przykład niszczenie łodzi imigrantów po zakończonej operacji ratowniczej sprawia, że ich następcy wyruszają w morze na tańszych, gorszego gatunku łodziach. „Kiepskie, przeładowane łodzie migrantów narażają ich życie od momentu, gdy zostają spuszczone na wodę”, „potencjalne wraki” – tak brzmią oceny zawarte w raporcie.

Jak wynika z tajnych notatek, operacja nie może być skuteczna, bo ogranicza się do wód międzynarodowych, a więc nie obejmuje wybrzeży Libii, skąd wyrusza większość imigrantów. Libijczykom, finansowanym i szkolonym przez Włochy i Unię Europejską, nie udało się też wypracować systemu działania we własnym obszarze „search and rescue”, czyli poszukiwania i ratowania rozbitków.

Urzędnicy przyznają też, że niektórzy funkcjonariusze libijskiej straży przybrzeżnej współpracują z przemytnikami ludzi. W raporcie za 2017 rok pada jednoznaczne stwierdzenie, że przemytnicy regularnie płacą władzom za przepuszczanie ich na wody międzynarodowe. Urzędnicy cytują zeznania funkcjonariuszy libijskiej straży przybrzeżnej, przyznających, że biorą od imigrantów pieniądze.

– Sophia jest wojskową operacją o bardzo politycznym celu – ocenia włoska europarlamentarzystka Barbara Spinelli, członkini europarlamentarnej Rady ds Swobód Obywatelskich, Sprawiedliwoścci i Spraw Wewnętrznych. – Stała się narzędziem odsyłania imigrantów, legitymizowania libijskich milicji o kryminalnej przeszłości, przebranych za straż przybrzeżną.

Zamykanie bezpiecznych portów

Już kilka tygodni temu Niemcy ogłosiły zamiar wycofania się z Sophii z powodu blokowania portów przez Włochy, które kierują operacją. Ponieważ prawo międzynarodowe każe przewozić rozbitków do najbliższego bezpiecznego portu, najczęściej to właśnie Italia była pierwszym krajem, do którego trafiali uciekinierzy z Libii. Oczywiście, Libia, w której zatrzymanych migrantów torturuje i szantażuje się w obozach-więzieniach, w oczach europejskich sądów nie może uchodzić za „bezpieczny port”.

– Zawracanie kogokolwiek do Libii jest sprzeczne z międzynarodowym prawem – mówi Salah Margani, były minister sprawiedliwości w libijskim rządzie utworzonym po upadku Kadafiego. – Libia nie jest bezpiecznym miejscem. Zawróconym grożą morderstwa i tortury. Europa dobrze o tym wie.

Wicepremier Matteo Salvini, główny autor ksenofobicznej polityki „zamkniętych portów” włoskiego rządu, uzależnia dalszy udział Włoch w projekcie od gwarancji natychmiastowego relokowania imigrantów i uchodźców w innych krajach Unii. Paradoksalnie, nie zgadzają się na to najbliżsi polityczni sojusznicy Salviniego w Europie, jak Węgry czy Polska. Decyzja o kontynuacji programu Sophia musi zapaść do końca marca tego roku.

Patrz: Zach Campbell, Europe’s deadly migration strategy, 28.02-1.03/2019, “Il Politico”

Reklamy

Otagowane:, ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: