Co po Bullerbyn?

moralisci_spotkanie_IKM-1024x576

Problemem nie jest „czy” przyjmować obcych, lecz „jak” – strażacy ratują ludzi z pożaru, nie pytając o ich historię.

[fragment recenzji] Katarzyna Tubylewicz, Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie, Wielka Litera, Warszawa 2017. Cała recenzja w miesięczniku NOWE KSIĄŻKI 11/ 2017.

„Integracja nie nadąża”, mówi Maciej Zaremba Bielawski, jeden z rozmówców Tubylewicz. W książce pada wiele przykładów uzasadniających tę tezę: brak pracy dla przybyszów (których większość nie ma odpowiedniego wykształcenia), wynoszenie się rdzennych Szwedów z etnicznych przedmieść i istnienie szkół, w których już prawie w ogóle nie mówi się po szwedzku albo też odmowa udziału w lekcjach, na których mówi się o Holokauście, bo niektórzy imigranci wierzą, że to tylko wymysł propagandowy.

A mimo to książka Tubylewicz daje otuchę. Przebija z niej specyficzny optymizm Szwedów, wynikający nie z oceny obecnej sytuacji, lecz z wiary, że mogą ją zmienić. Autorka przypomina, że kiedy w Szwecji pojawili się romscy żebracy, gazety instruowały, że należy odpowiadać im na pozdrowienia i patrzeć w oczy. „Dla Szwedów najgorszą na świecie rzeczą jest pogarda względem słabszego”.

Podziwiam bohaterki Tubylewicz. Jenni, która jak wielu innych Szwedów porzuciła dotychczasową pracę i zajęła się pomaganiem samotnym dzieciom-imigrantom; wraz ze swoim partnerem, z którym ma trzy córki, zaadoptowała także siedemnastolatka z Afganistanu.

„Ja po prostu nie chcę się bać ani być obojętna”, wyjaśnia prostolinijnie.

Veronikę, która dawniej prowadziła centrum konferencyjne na jednej z wysp koło Göteborga. Po tym, jak zamieniono je na ośrodek dla uchodźców (dobrowolną decyzją właściciela), została jego dyrektorem. Veronica lubi pracę z imigrantami, ale wie też, gdzie są granice współczucia. Gdy jeden z mieszkańców ośrodka groził jej i córce śmiercią, a ktoś próbował go tłumaczyć domniemaną traumą wojenną, mówi: „Nie obchodzi mnie, co ten człowiek przeżył. Nie powinien dostać azylu w Szwecji, myślę, że zmarnował swoją szansę. Pewnych rzeczy się nie robi”.

Szwedzi zaczynają rozmawiać.

Ta książka to oddech świeżości dla kogoś pochodzącego z kraju, w którym wszelka dyskusja została sprowadzona przez decydentów do siania nienawiści, strachu i pogardy.

Moralistów można odczytać jako rozpisany na wiele głosów wykład o równości, prawie, tolerancji, bezpieczeństwie i poszukiwaniu szwedzkiej tożsamości (…).

Szwecja pozostaje wciąż krajem zamożnym i bezpiecznym, ale – jak pokazuje Tubylewicz – zaczyna na serio mierzyć się ze swoimi problemami. My jesteśmy parę dekad za nimi.

 

Reklamy

Otagowane:, , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: