Demokracja na straganach

Legia Warszawa z wizytą w poznańskim Empiku, fot. Krzysztof Mączkowski

Mój kolega, obruszony, umieścił na facebooku zdjęcie zrobione w poznańskim empiku, w którym oferowany jest gadżet z klubu Legia Warszawa.”I po co taki syf w poznańskich empikach? Po co komu takie prowokacje?”, napisał Krzysztof.

Wywiązała się długa dyskusja, momentami zażarta: niektórzy połączyli się w gniewie z Krzysztofem, inni (w tym ja sam) uznali sprawę za błahą (bo dlaczego ktoś miałby traktować bardziej czy mniej, zwykle mniej, udolne kopanie piłki za coś więcej niż rozrywkę?). Krzysztof podsumował sprawę, pisząc, że „pewne rzeczy do pewnych miejsc nie pasują” oraz „Niech se Legioniści czczą Legię u siebie i na swoim terytorium, tak jak Lech rządzi na wielkopolskiej krainie”. Najbardziej dostało się mnie, za lekceważenie problemu: „Są miejsca i symbole drogiej każdej drużynie i nie jest to zwykłe kopactwo piłki. Są pewne sprawy, które odbiera się emocjami”.

Przyznaję: zlekceważyłem problem. Sprawa w istocie nie jest błaha i Krzysztof słusznie zdumiał się moim lajt-stosunkiem. Uświadamiam to sobie dopiero teraz i natychmiast koryguję swoje stanowisko, przywołując obrazek z miasta, w którym mieszkam, czyli Florencji. W tej światowej stolicy Renesansu (aczkolwiek kibole Rotterdamu, Zamościa czy innej Gandawy mogą popiskiwać, że to oni mieszkają w stolicy), a więc w tej światowej stolicy Renesansu istnieje klubik piłkarski –ósme miejsce w bieżącym sezonie Serie A – Fiorentina, który ma fanatycznych kibiców. Parę lat temu zablokowali nawet pociągi wyjeżdżające z miasta, szantażując w ten sposób władze włoskiej Ligi, by anulowały decyzję o degradacji klubu do drugiej ligi za korupcję. Władze ustąpiły, pociągi ruszyły. Korupcja korupcją, ale Florencja klub piłkarski w pierwszej lidze mieć musi!

Florenckie dzieci z mlekiem matki ssą nienawiść do innych klubów: Napoli, AC Milan, AS Roma i przede wszystkim Juventusu (we Włoszech, z wyjątkiem niektórych dzielnic Turynu, w dobrym tonie jest nienawidzić Juventusu).

W tejże Florencji, na każdej ulicy w centrum, w każdym stragano-sklepiku (inna sprawa, że swym tandetnym charakterem szpecą piękną architekturę), można kupić koszulki w barwach, a jakże! Juventusu, AS Romy, AC Milan i bodaj każdego innego klubu z Serie A. Rzędy pasiastych czarno-białych albo czerwono-czarnych koszulek biją po oczach wzdłuż San Gallo, wokół San Lorenzo i w wielu innych miejscach. Oczywiście, pełno też brzydkich, fioletowych koszulek Fiorentiny. Wszystkie wiszą obok siebie, w największej zgodzie. Dla antropologa są to obrazki demokratycznego folkloru.

Ale nie ma co się przejmować Fiorentiną. Odkąd pozbyli się Rafała Wolskiego, a potem Kuby Błaszczykowskiego, na pewno żadnego gadżetu tego klubu nie kupię!

Advertisements

Otagowane:, , , , , , , , ,

4 thoughts on “Demokracja na straganach

  1. Krzysztof Maj 25, 2017 o 10:00 am Reply

    Ani nie byłem wzburzony, ani nie dostało się Tobie najbardziej, jak piszesz. Ale OK, każdy odbiera inaczej pewne sformułowania 🙂 Nie będę polemizował. Krzysztof.

    Polubione przez 1 osoba

    • bartoszhlebowicz Maj 25, 2017 o 11:15 am Reply

      szkoda, wolalbym, zebys polemizowal 😉

      Lubię to

  2. stah Maj 25, 2017 o 11:12 am Reply

    Kibicujmy Fiorentinie, Juventusowi, Legii czy nawet Lechowi, a nie bądżmy sobie wrogami.

    Polubione przez 1 osoba

    • bartoszhlebowicz Maj 25, 2017 o 11:15 am Reply

      „czy nawet Lechowi” 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: